Recenzje

Magda Stachula – Trzecia

Tytuł: Trzecia

Autor: Magda Stachula

Wydawnictwo: Znak

Kategoria: Thriller psychologiczny

 

Drugie podejście

         Po niedawnym przeczytaniu Idealnej, postanowiłam pójść za ciosem i przeczytać nowość Magdy Stachuli.

         Okładka wraz z autorką i wydawcą obiecują wiele. Przede wszystkim to, że historia nie pozwoli mi zasnąć.

         Cóż, Idealna też była zachwalana i obiecywała mi wiele, a wyszło jak wyszło. Niemniej jednak postanowiłam dać Stachuli drugą szansę. I co się okazało?

 

Thriller psychologiczny

        Kim właściwie jest bohaterka najnowszej książki Magdy Stachuli?

        Eliza jest psychoterapeutką. Na jednej z krakowskich ulic, kilka razy w tygodniu zagląda ludziom w ich życie i próbuje pomóc w uporaniu się z problemami, które ich blokują. Na co dzień mieszka w wynajmowanym mieszkaniu, a po rozstaniu z ostatnim mężczyzną, boi się wejść w nowy związek. Co nie znaczy, że nie chce. Dlatego kiedy na jej drodze staje przystojny Borys nie waha się ani chwili i pędzi na spotkanie z nim.

         W tym czasie samym zauważa, że wokół niej dzieją się dziwne rzeczy. Ktoś z ukrycia robi jej zdjęcia, chodzi za nią i zostawia w mieszkaniu podejrzane narzędzia emitujące głos. Zaczyna wpadać w panikę i zadaje sobie pytanie czy przypadkiem to co się z nią dzieje to nie jest paranoja.

        Dodatkowo pojawienie się łudząco podobnej do niej kobiety nie pomaga, a raczej wzmaga jej strach i panikę w jakiej się znalazła.

        Kim właściwie jest Liliana i czego od niej chce? Czy to ona ją śledzi i dlaczego jest do niej tak łudząco podobna? Czy ma to związek z przeszłością i faktami, które ukrywa jej matka?

Tak, że ten…

        Muszę, koniecznie muszę to powiedzieć – w Trzeciej akcja rozkręca się o całe 21 stron wcześniej niż w Idealnej, jest progres. Kto wie, może w przyszłości autorka dojdzie to takiej perfekcji, że książka będzie wciągać od pierwszych stron.

        Na początku otrzymujemy zlepek rozdziałów, które są ze sobą luźno powiązane, ale jak rozumiem miały być wprowadzeniem do późniejszej akcji.

        Ogromnym plusem jest to, że narracja jest wieloosobowa, dzięki temu możemy obserwować akcję z trzech różnych punktów widzenia. Nie ma też zatrzęsienia bohaterów, osoby występujące w książce zostały ograniczone do niezbędnego minimum, co przy tak skomplikowanych wątkach nie wprowadza niepotrzebnego zamieszania.

 

Trzecia

        Moje pierwsze wrażenie i takim właśnie pozostało do końca było to, że główna bohaterka jest rozedrgana. Ze zdumieniem czytałam o jej kolejnych lękach i zachodziłam w głowie jak taka osoba może leczyć innych. Jak może pomagać im przełamywać swoje lęki, skoro jej życie zdominowane jest przez jej własne.

        Później to już Pani Magda się rozbujała i stawiała na drodze Elizy takie przypadki, że ciężko mi było uwierzyć, że tyle nieszczęść może spaść na jednego człowieka i w tak krótkim czasie.

 

        Anton był bohaterem, którego darzyłam największą sympatią i mimo, że kreowany była na postać negatywną, ja go polubiłam, ba, później nawet zaczęłam mu współczuć. Co prawda w jego przypadku też ilość nieszczęść nawet jak na jedno życie wydawała się zbyt obfita. Niemniej jednak składało się to wszystko w bardzo logiczną całość.

 

         I na koniec Liliana, piękna, bogata, zmysłowa…Kobieta, która mogłoby się wydawać ma wszystko prócz miłości. Banał, ale jednak w tym przypadku zostało to całkiem smacznie przedstawione, że dało się to przełknąć. I to zakończenie w jej wydaniu, pyszne.

 

Nie ma tak, że wszystko jest fajnie

         Przez całą książkę nie opuszczało mnie wrażenie, że Trzecia jest jakimś odzwierciedleniem Idealnej. Tam kobieta obserwowała innych, tutaj zaś główna bohaterka była obserwowana. Trudno to podpiąć pod stalking. Zwłaszcza, że bohaterką interesuje się kilka osób. To mnie trochę zmęczyło muszę przyznać, wspominałam już o tym wcześniej. Sprawiło, że mój zdrowy rozsądek nie chciał przetrawić tego, że na jedną osobę los mógł się tak uwziąć by usłać jej drogę samymi cierniami.

          Poza tym ta historia ze szkolnych lat, tajemnica, która pojawia się późno wydaje się jakby wymuszona. Miałam wrażenie jakby chciała podkoloryzować do granic możliwości i, że tak powiem przesadziła. Historia stała się wymuszoną, odrealnioną.

         Podobał mi się natomiast motyw z pomysłem na tytuł i osadzeniem tego w historii, to miało sens, i muszę przyznać, że wyjaśnienie skąd Trzecia a nie inny tytuł mi bardzo przypadło do gustu.

         I ostatni zarzut jaki mam do tej książki to zakończenie. Rozczarowało mnie ono tak jak w Idealnej. Jako, że przeczytałam te książki jedna po drugiej w niewielkich odstępach czasu ciężko jest mi ich nie porównywać.

         Kiedy książka już się rozkręciła i akcja nabrała tempa stało się bardzo kolorowo i rzeczywiście mnie wciągnęło do tego stopnia, że żal mi było ją odkładać nagle została ucięta. Myk i koniec książki. Kilka zdań na temat losów bohaterów, ale miałam wrażenie jakby autorka gdzieś się śpieszyła, coś ją goniło, kto wie, może termin.:D I summa summarum rach ciach rozstawiła bohaterów po kątach i the end. Bardzo byłam zawiedziona.

 

Czy polecam?

          Mimo tego, że były momenty kiedy od czytania nie mogłam się oderwać nie jestem w stanie z czystym sercem polecić tej książki.

          Trzecia nie jest do końca zła, nie skreślam jej, jednak opierając się na moim przekonaniu, że jest tyle cudownych książek, a tak mało czasu uważam, że akurat na tę szkoda go poświęcać.

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Magda Stachula – Trzecia”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *