Recenzje

Sebastian Fitzek – Przesyłka

Tytuł: Przesyłka

Autor: Sebastian Fitzek

Wydawnictwo: Amber

Kategoria: Thriller psychologiczny

 

 

Ostrożnie! Nowość!

          Mam w posiadaniu kilka książek tego autora. Jednak ostatnio, kiedy kończyłam „Idealną” zapragnęłam przeczytania czegoś, co ma potencjał, czegoś, czego recenzji jeszcze nie przeczytałam, a co z opisu na okładce zapowiada się interesująco. Wybór padł na niedawno kupioną „Przesyłkę”.

         Okładka kusi, przyciąga wzrok, krzyczy „Wybuchowy thriller psychologiczny”. Może po rozczarowaniu „Idealną” obudziła się we mnie potrzeba przeczytania czegoś co poruszy moje emocje dogłębnie, coś co mnie przeczołga a na koniec zostawi z czytelniczym orgazmem.

         Czy Panu Sebastianowi się udało?

 

Sebastian Fitzek

           Sam Harlan Coben pokusił się na stwierdzenie, że Fitzek pisze thrillery przerażające. Kim właściwie jest ten autor?

         Urodził się w Berlinie, studiował prawo autorskie i zdobył w tym kierunku doktorat. Później objął stanowisko redaktora i dyrektora programowego w kilku stacjach radiowych. W 2006 roku debiutował powieścią pt. „Terapia”.

         Został okrzyknięty mistrzem thrillera psychologicznego, a jego powieści zostały wydane w 29 krajach osiągając milionowych nakładach.

 

Przesyłka

            „Fryzjer” to słowo budzi ogromne przerażenie w Emmie Stein, znanej lekarz psychiatrii i szczęśliwej mężatce. To właśnie ona pewnej nocy w hotelu została zgwałcona przez nieznanego mężczyznę, który obciął jej włosy i pozostawił na pastwę losu na przystanku autobusowym.

          Emma mimo, że straciła włosy przeżyła, jako jedyna ofiara Fryzjera, a teraz drży z niepokoju, że on wróci by dokończyć dzieło. Nie widziała jego twarzy, ale rozpoznaje go w każdym mężczyźnie. Poza tym nie pamięta dokładnie wszystkiego co stało się tamtej nocy, a kiedy okazuje się, że w hotelu nie ma pokoju, w którym utrzymuje, że była to dodatkowo komplikuje jej spojrzenie na całą sprawę. Izoluje się od całego świata, nie wychodzi z domu, w którym zainstalowano wszelkie możliwe zabezpieczenia.

          Pewnego dnia przychodzi doręczyciel, wręcza jej przesyłkę zaadresowaną do sąsiada, którego nie zna, którego nigdy nie spotkała, choć mieszka na tej samej ulicy od lat.

          Jej mąż, który tworzy profile psychologiczne przestępców, mimo, że utrzymuje, że jej wierzy zdaje się mieć odmienne zdanie na wszystkie przypadki, które jej się przydarzają.

          Emma natomiast wyrusza by zgłębić tajemnicę owej przesyłki, po raz kolejny narażając swoje życie, jednak wie, że biorąc pod uwagę to co dzieje się wokół niej, może ufać tylko sobie.

 

Jazda po bandzie

            Większość thrillerów, które czytałam, nawet jeśli trzymały mnie w napięciu i przyprawiały o szybsze bicie serca były na swój sposób przewidywalne. Natomiast to co robi Fitzek nie mieści się w głowie. Czułam się jakbym wirowała na karuzeli splotów wydarzeń i nieoczekiwanych wypadków. Szybowałam w górę i w dół. Czołgałam się po ziemi niezrozumienia by za chwilę móc ogarnąć wszystko, ale tylko na moment. Nieustanny brak kontroli i jazda bez trzymanki na początku mnie drażniły. Bo brak kontroli zawsze tak na mnie wpływa, a później po prostu się temu poddałam i proszę Państwa co to była za przygoda…

 

Bohaterowie i akcja

              To w jaki sposób autor wykreował bohaterów to nic w porównaniu z tym jak poprowadził akcje. Sprawił, że lawirowałam między postaciami, a samą sobą nie wiedząc już komu wierzyć. Doprowadził do tego, że nie tylko zwątpiłam w główną bohaterkę, ja zaczęłam wątpić w samą siebie. Z każdym rozdziałem, ba z każdą stroną sytuacja diametralnie zmieniała bieg. Każde moje przypuszczenie i myślowe „aha” już na następnej stronie nie miało racji bytu. A w tym wszystkim studium przypadku depresji i paranoi.

          Tytułowa przesyłka staje się katalizatorem wydarzeń jakie następują po tragicznej nocy. Mała paczuszka, a wywołuje taki szereg wydarzeń, które mrożą krew w żyłach. Z zapartym tchem przewracałam kolejne kartki by w szaleńczy biegu dać ponieść się akcji.

         Pomieszanie faktów z domysłami, realności z fikcją dodają takiego smaczku, że książkę połyka się w jeden wieczór.

         Postać Emmy Stein może bulwersować, może nużyć, może stawiać pod znakiem zapytania jej poczytalność, ale czy nie o to właśnie chodziło? Czy nie byłoby znacznie gorzej, gdyby była grzeczną, poukładaną poddającą się nieustannie woli innych istotą? Byłoby. A w tej książce Emma to charakterna osoba i mimo, że jej zachowanie czasami budzi niepewność, jej zdrowe zmysły nieustannie poddajemy w wątpliwość to jednak człowiek jej kibicuje do samego końca.

 

The end!

            Zakończenie może nie zwaliło mnie z nóg, ale trzeba mu przyznać, że było totalnie zakręcone i spektakularne. Jeszcze kilka kartek przed ostatnią stroną wszystko wydawało się białe by w ostatniej chwili odwrócić się na czarne.

Jedno jest pewne, warto było biec przez całą książkę za nieoczekiwanymi wydarzeniami by na koniec zderzyć się z prawdą i powiedzieć „O kurczę!!”

 

Następną poproszę!

           Coż, jak wspomniałam na początku to moja pierwsza książka tego Autora, ale jestem przekonana, że nie ostatnia. Z radością i zaciekawieniem sięgnę po kolejną po to by przeżyć taki roller coaster emocji jak w Przesyłce, którą serdecznie Wam polecam. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *