Recenzje

Janusz Leon Wiśniewski – Grand

 

Tytuł: Grand

Autor: Janusz Leon Wiśniewski

Wydawnictwo: Wielka Litera

Kategoria: Literatura współczesna

 

 Sopot

        Turystyczna nadmorska miejscowość. Od strony lądu osłonięty zalesionymi wzgórzami morenowymi, od strony morza Półwyspem Helskim. To dzięki jego położeniu wody sopockich plaż są cieplejsze niż w innych miejscach nad Bałtykiem.

         To tam znajduje się słynny Grand Hotel o którym napisał Wiśniewski, a właściwie jest on tłem dla ludzi, których dzięki autorowi poznajemy.

         Janusz Leon Wiśniewski zabiera nas w podróż do tego nadmorskiego pensjonatu, który nie jest tylko budynkiem, jest obserwatorem, świadkiem, spowiednikiem ludzi, którzy się tam znaleźli. Niczym duch wchodzi do pokoi, przysłuchuje się rozmowom, towarzyszy upojnym nocom. A później opowiada.

 

Biblioteka

          Na ogół w tym miejscu rozpoczynam opowieść historii, która związana jest z książką, którą przeczytałam. Ta była prozaicznie prosta. Po przeczytaniu „Moja bliskość największa” sprawa była bardzo prosta, byłam tak oczarowana kunsztem Autora, że pobiegałam do biblioteki i zgarnęłam wszystko co mieli. W ręce jako pierwsze wpadła mi książka pt. Grand. Nie potrafię powiedzieć co zdecydowało, że wybór akurat padł na tę książkę, może intuicja, może okładka, może przypadek. Nie zmienia to faktu, że to po przeczytaniu dopisałam ją na moją złotą listę pozycji wyjątkowych.

 

Proszę o to państwa klucz

           Spotyka ją w niedzielny wczesny poranek na sopockiej plaży. Użycza parasola, otacza opieką, zwykły, niezwykły bezdomny. Ona wzruszona jego troskliwością postanawia mu się odwdzięczyć i zabiera go do hotelu, do Grand Hotelu. Od tego zaczyna się podróż w jaką zabiera nas Janusz Leon Wiśniewski. Podróż poprzez czas i poprzez ściany, z duchami i wspomnieniami. Po życiowych zakrętach i meandrach losu. Wsiadłam w ten pociąg, wysiadłam mądrzejsza, bogatsza, uczuciowo rozdarta.

         Teraźniejszość miesza się z historią, prawda z fikcją. Takie osobowości jak Hitler czy Putin, Greta Garbo, Marlena Dietrich, które odwiedziły Hotel Grand nadały mu swoistego smaczku, prawdziwej esencji realności.

 

Mnogość postaci

          W hotelu niczym na dworcu mijają się życiorysy. Porażki i sukcesy naznaczając twarze zupełnie obcych sobie osób a jednocześnie tak sobie bliskich bo połączonych doświadczeniami. Wiśniewski to mistrz w analizowaniu ludzkiej psychiki. Barwne opisy i realność sytuacji sprawiają, że człowiek czuje się jakby był naocznym świadkiem wszystkich opisanych sytuacji.

        Podział na rozdziały, które są jakby oddzielnymi opowiadaniami, a jednak łączą się ze sobą, splatają, wynikają jedne z drugich wciągają czytelnika w wir wydarzeń i niezwykle trudno jest się od tego oderwać.

        Wiśniewski przy okazji przemyca nam życiowe prawdy jakże jasne i klarowne stają się gdy spłyną na papier: „Ludzie są jednymi zwierzętami, które uważają, że parzenie się powinno być uzasadnione jakimś uczuciem.” Prawdy te uderzają prosto w serce, otwierają oczy, zaczynają mieszkać w naszej świadomości.

 

Fenomen

           Fenomen Wiśniewskiego polega na tym, ze prostymi słowami pisze o skomplikowanych uczuciach, a prawda jest tak uderzająca, że człowiekowi aż zapiera dech w piersi.

         Jedynym minusem tej książki jest to, że czyta się ją zdecydowanie za szybko i za szybko się ona kończy.

        To na pewno nie jest ostatnia moja przygoda z twórczością tego Pana, zwłaszcza, że w szufladzie czekają kolejne pozycje.

 

Polecam

         I jeszcze jedno na koniec, mimo, że ta książka całkowicie i zdecydowanie broni się sama ja serdecznie ją poleca

        Bo jeśli nie czytać Wiśniewskiego to kogo?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *