Recenzje

Janusz L. Wiśniewski – Moja bliskość największa

Tytuł: Moja bliskość największa
Autor: Janusz Leon Wiśniewski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Kategoria: Literatura współczesna
 
 
Perełka
         Gdy po raz kolejny robiłam porządki w swojej biblioteczce odłożyłam kilka specjalnych książek. Takich co to idealnie nadawałyby się pod hasło „obiecujące”, ale nie ma na nich czasu. Jedną z nich była właśnie książka Pana Wiśniewskiego.
        Ostatnio nadszedł taki czas, kiedy stwierdziłam, że wypadałoby się za nie zabrać, a nie ciągle kupować nowe. Miałam ochotę na coś specjalnego, coś co dotknie mojej głębi, co obiecuje emocjonalną ekstazę. Sięgnęłam po „Moja bliskość największa” i po pierwszym felietonie przepadłam, wiedziałam, już wtedy dobrze wiedziałam, że odnalazłam w swoich zbiorach kolejną perełkę.
Janusz Leon Wiśniewski
Naukowiec, magister fizyki (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), magister ekonomii (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), doktor informatyki (Politechnika Warszawska), doktor habilitowany chemii (Politechnika Łódzka).
Przede wszystkim jednak to pisarz, felietonista genialny, bezbłędny.
Większość jego książek trafiła na listy bestsellerów, a powieść „Samotność w sieci” została sfilmowana.
        Prywatnie ojciec dwóch córek Joanny i Adrianny. Mieszka i pracuje we Frankfurcie nad Menem.
Moja bliskość największa
        Ta niewielka objętościowo książka to zbiór szesnastu felietonów o emocjach i relacjach międzyludzkich. W tych krótkich formach Wiśniewski pokazuje jak różne są ludzkie twarze, zagląda w ich dusze by szeptem przekazać to czytelnikowi.
        Pokazuje relacje małżeńskie, muska orgazm kobiecy, odkrywa proste marzenia ludzi o skomplikowanym życiu w bogactwie, wchodzi do sypialni pacjentów szpitala psychiatrycznego.
Nie bawi się w eufemizmy a jednocześnie z największą delikatnością opowiada o uczuciach czym sprawia, że człowiek niemal fizycznie przeżywa sytuacje bohaterów, wtapia się w strony, kocha, nienawidzi, spada z urwiska ekstazy fizycznej.
 
Tak, że ten…
        Nazwać Wiśniewskiego geniuszem to zdecydowanie za mało powiedziane. Jego naukowa biografia, ścisły umysł i ten talent pisarski każe myśleć, że to człowiek wybitny, nieszablonowy. Takie też są właśnie jego felietony – wybitne.
        Nie mogę nie powiedzieć słowa, które ciśnie mi się na usta – ŁAŁ!!
Czytając miałam wrażenie jakby ktoś zdarł ze mnie skórę i dosięgnął najczulszych punktów, dotknął mojego serca, moich emocji.
Krótkie formy tekstowe są niezwykle wymowne, nieprzesłodzone, prawdziwe. I może na pierwszy rzut oka wydaje się, że może wydzierać z nich smutek, wystarczy uważniej się nad nimi pochylić. To nie smutek jest ich tematem przewodnim, a prawda. Realność przemawia całą sobą opowiada o życiu bez kolorowych szkiełek.
        Były chwile gdy uśmiechałam się ze zrozumieniem, były i takie, które zapierały dech w piersiach. Dzieliłam je na wiele kategorii, te smutne i wesołe, te bardziej i mniej prawdopodobne w odniesieniu do mojego życia prywatnego, te mocne i delikatne. Jednak czy to takie czy takie wszystkie wstrząsnęły mną w taki sposób o jakim marzy każdy czytelnik. Dogłębnie i tak, że miałam wrażenie, że ja tej książki nie czytam, a przeżywam ją całą sobą.
        Drogi Panie Januszu Leonie Wiśniewski chapeau bas!!
Zanim sobie pójdę
Gdy próbuję przypisać dla kogo właściwie jest ta książka nijak nie chcą przyjść do głowy żadne podziały, bo to książka dla wszystkich.
        Dla tych wszystkich, którym nieobojętne są emocje i stosunki międzyludzkie, dla tych, którzy mają wiele do powiedzenia, a nie potrafią ubrać tego w słowa. Dla ludzi, którym się wydaje, że ich życie stanęło na głowie i nikt nie przeżył czegoś równie zwariowanego/ kłopotliwego/ bolesnego. Dla wszystkich, którzy czują i chcą czuć.
        Z całego serducha polecam!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *