Recenzje

Anna Bińkowska – Tu się nie zabija

         Tytuł: Tu się nie zabija

Autor: Anna Bińkowska

Wydawnictwo: WAB

Kategoria: Thriller/sensacja/kryminał

14 czerwca 2017 roku miała miejsce premiera książki Anny Bińkowskiej pt. „Tu się nie zabija”. Ukazała się nakładem wydawnictwa WAB w ramach „Mrocznej serii”.
Gdy listonosz dostarczył mi paczkę z ową książką byłam niesamowicie zachwycona i nie mogłam się już doczekać kiedy rozpocznę czytanie.
Jedynymi rzeczami, które wiedziałam było to, że jest to debiut Pani Ani Bińkowskiej oraz, że akcja ma toczyć się na Uniwersytecie Warszawskim- najlepszej uczelni w Polsce. Cała reszta pozostawała dla mnie zagadką. Nie przeczytałam przed tym żadnej recenzji, ani grama opisu.
        Kochani, powiem Wam jednym słowem- petarda!
Tak, nie jest to ten typ książki gdzie trup ściele się gęsto, a morderca jest wyjątkowo bestialski. Nie śledzimy wariackich pogoni z bronią w ręku ani rozbijania wielkich karteli narkotykowych. Ale to jest taka książka którą czyta się z uśmiechem na ustach, oczekiwaniem wypisanym na twarzy, ale też z obawą, że zaraz się skończy i trzeba będzie się rozstać z bohaterami.
        Jak już wspomniałam akcja tej powieści rozgrywa się na Uniwersytecie Warszawskim. To tam w tzw. slajdotece, a oficjalnie pokoju doktorantów zostaje znaleziony dyrektor Wydziału Archeologicznego. Jest martwy, a wszystko wskazuje na to, że został zamordowany.
Tutaj do akcji wkracza para policjantów- Jacek Budryś i Iga Mirska. Rozpoczyna się śledztwo, które zedrze całun tajemnicy z wielu przykrych i niewygodnych sekretów jakie do tej pory zdołały się uchować na tej uczelni.
        Kiedy miałam w końcu czas, aby usiąść wygodnie z kubkiem kawy i zanurzyć się w tej historii czas przestał dla mnie istnieć. Zarwana noc to i tak mała cena za emocje i wrażenia jakimi raczy nas autorka.
        Główni bohaterowie. Jacek i Iga to para, która przez wzgląd na to, że Iga właśnie została przeniesiona do Komendy Stołecznej Policji, mają przed sobą długą drogę docierania się. Jacek co prawda nie jest z tego „prezentu” zadowolony, ale Iga mocno stara się udowodnić, że na to stanowisko zasłużyła. Wszystko dopieszczone, dopięte na ostatni guziczek. Nie ma wrażenia sztuczności i jakiegoś odrealnienia tych osób. I jeszcze jedna rzecz, która bardzo mi się podobała, między tym dwojgiem nie nawiązał się żaden romans. Czysto zawodowa relacja, partner- partner, bez niedopowiedzeń, uniesień i napięcia erotycznego wokół. To było  świetne posunięcie moim zdaniem gdyż przypadków, kiedy to dwójka głównych bohaterów się w sobie zakochuje było już aż nad to.
        Bohaterowie drugoplanowi. Kreacje jakie zbudowała autorka aż proszą się o westchnienie zachwytu. Marylka- niezwykle zabawny ale i łebski policjant z tego samego pokoju jest tego najlepszym przykładem. Szczegółowo, ale bez zbędnego lania wody opisy bohaterów drugiego planu nie przytłaczają, nie nudzą i nie wydają się rozciągnięte ponad potrzebę książki, a jednocześnie dają jasny obraz, i świata akademickiego, i pracy w policji.
        Akcja. Uniwersytet Warszawski i mroczna slajdoteka to wręcz wyborne miejsce na zbrodnie. Zbrukanie takiego miejsca to poważny występek, poza tym przedstawienie życia kadry uczelni od kuchni daje nam wspaniały, a momentami wstrząsający obraz jako potwierdzenie tego, że każdy za uszami coś ma. Grzeszki, kłamstwa, zaniechania, nawet elity z takich kręgów są nimi skażone.
Przy okazji omawiania tego punktu nie można nie wspomnieć o tym jak poprowadzona jest akcja. Jak dokładnie i rzetelnie opisane są działania policji. Wydarzenia nie galopują jak w amerykańskich filmach, ale za to czytelnik może wraz z głównymi bohaterami badać tropy i próbować rozwiązać zagadkę pt. „Kto zabił?”. Rewelacyjne jest to, że trudno domyśleć się końca. Czasami człowiek czytając przewiduje zakończenie i czyta do końca by upewnić się czy miał rację. Tutaj sytuacja przedstawia się zgoła inaczej ponieważ autorka prowadzi nas w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy na następnej stronie będzie kolejny trup czy raczej odkryjemy jakiś brzydko pachnący sekret czy po prostu będziemy dalej prowadzić czynności śledcze. Oczywiście uważam to za ogromny plus.
        Język. Soczysty. Tam gdzie trzeba okraszony wulgaryzmami, ale bez przesady. Przeplatany gwarą warszawską, słownictwem wewnątrz policyjnym lub uczelnianym. A przy tym to wszystko jest jak najbardziej gładkie i zrozumiałe.
        Zastrzeżenia. Jedyne czego mogłabym się przyczepić to tego, że czułam się nienasycona motywami morderstwa. Brakowało mi szczegółowego opisu tego dlaczego morderca zdecydował się na tak radykalny krok.
        Zakończenie. Moi drodzy chapeau bas!! Niby już wiadomo kto, niby z grubsza wiadomo dlaczego, a jednak zakończenie i tak zaskakuje i pozostawia człowieka wstrząśniętym.
        Ocena. Właściwie powiedziałam już wszystko. Jestem na TAK!! Nie licząc „Trumny” dawno nie czytałam aż tak dobrej książki, dla której zarwałabym noc. Mam tylko nadzieję, że to nie było ostatnie spotkanie z Jackiem i Igą.
 
        Za egzemplarz recenzencki dziękuję autorce Pani Annie Bińkowskiej oraz Wydawnictwu WAB.
 
Zaczytanego wieczoru!!!

 

5 thoughts on “Anna Bińkowska – Tu się nie zabija”

  1. Twoja recenzja jak zwykle świetna!!! Chylę czoła Moniko!! Zainteresowałas mnie ta lektura zdecydowanie ☺☺����������������

    Zaczynany Fan Tomasz ��������

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *