Recenzje

Casey Hill – Tabu

 Tytuł: Tabu

Autor: Casey Hill

Kategoria: Thriller psychologiczny

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Mądre Google podpowiada mi, że Casey Hill to pseudonim pary autorów Kevina i Melissy Hill. To właśnie oni wpadli na pomysł stworzenia thrillera, w którym motywem przewodnim będzie tabu i Freud. I co? I trochę im proszę Państwa nie poszło.
Już z okładki dowiadujemy się, że główną bohaterką książki jest Relle Steel, śledcza sądowa, która aby po pierwsze zapomnieć o trudnej przeszłości, a po drugie przypilnować ojca będącego w szponach nałogu alkoholowego opuszcza słoneczne San Francisco i przenosi się do stolicy Irlandii. Dublin wita ją nie tylko typową irlandzką pogodą, ale także sprawą kryminalną, która przyprawia o dreszcze.
Gra zaczyna się od morderstwa w hotelowym pokoju wskazującego na samobójstwo, ale intuicja Relle podpowiada, że pozory mylą i to coś zgoła innego. Na tym się nie kończy bo sprawca uderza po raz drugi. Coś Wam powiem, ta książka naprawdę miała potencjał.
Pomysł, aby wykorzystać do tego motyw z tematami tabu takimi jak seks między rodzeństwem czy kanibalizm był przedni, jednakowoż mam wrażenie, że autorzy potraktowali go po macoszemu.
        Bohaterowie. Relle jest zbyt wyidealizowana, w dodatku przypisana jej intuicja została tu przedstawiona jako moc nadprzyrodzona. Jakoś mnie to zirytowało, wszak mówimy tu o thrillerze psychologicznym, a nie o powieści fantasy czy innym Potterze. Wracając do ad remu, nie podobało mi się, że jest ona śledczą odpowiadającą za materiał dowodowy, a uwaga skupia się na niej jakby co najmniej prowadziła całe śledztwo. Mam też kilka zastrzeżeń natury logicznej, ale nie mogę ich szczegółowo przedstawić, żeby nie zdradzić istotnych wiadomości co na pewno popsułoby zabawę czytelnikowi.
Bohaterowie poboczni są to postacie, o których wiemy niewiele i zabrakło mi w nich głębi, która pozwoliłaby mi obdarzyć ich chociaż letnimi uczuciami. Są po prostu płaskie. Mało tego historia Chrisa została na początku rozbudowana, ba, wzbudziła nawet moją ciekawość po czym została ucięta. Głęboko mnie to rozczarowało. Tak jakby autorom zabrakło pomysłu jak ten wątek dalej poprowadzić.
        Akcja. Jeden moment. Był tylko jeden moment w tej książce, kiedy naprawdę nie mogłam się od niej oderwać i byłam gotowa zarwać noc, aby dowiedzieć się co będzie dalej. Niestety zarywanie nocy nie było potrzebne, bo zamiast gorącego literackiego prysznica znów polała się na mnie letnia, nudna woda.
        Freud i tabu. Motyw jednego z najbardziej znanych psychiatrów wszech czasów, najbardziej zdrożne zachowania ludzkie, motyw snu i zagadek- to wszystko miało szansę sporo namieszać w tej książce, ale nie wiedzieć czemu państwo Hill potraktowali to wszystko po łebkach, tak jakby mieli kawałek skały i dłuto, a nie potrafili niczego wyrzeźbić. Mocno się zawiodłam gdyż to właśnie motyw Freuda zadecydował o tym, że tę książkę zakupiłam.
        Język. Prosty, bez zbędnych naukowych terminów, które jeszcze bardziej mogłyby wydłużyć czas czytania.Jednak czasami opisy jakimi raczyli mnie autorzy doprowadzały mnie do pasji. Skupiali się na tak błahych rzeczach i opisywali takie oczywistości, że spokojnie można byłoby wyciąć połowę książki. 
        Czas. No właśnie. Jestem zła, że tyle czasu na tę książkę mi zeszło, ale naprawdę nie była w stanie mnie wciągnąć do tego stopnia bym pochłonęła ją w dwa wieczory. Męczyłam się i czekałam aż dotrę do w tym przypadku zbawiennego słowa „Epilog” i będę mogła ją zamknąć i odłożyć na półkę.
        Wątpliwości. Miałam je na każdym kroku, począwszy od tego, że natrafiałam na błędy logiczne, poprzez to, że przez niektóre opisy czułam się traktowana jak idiotka, zakończywszy na tym, że z każdą stroną zadawałam sobie pytanie czy ja naprawdę muszę dobrnąć do końca. Niestety jeśli chce się napisać recenzję, trzeba książkę dokończyć i już.
        Zalety. Podobała mi się okładka. 😀 Nie jestem w stanie, a jestem świeżo po zakończeniu lektury znaleźć innych zalet tej książki.No chyba, że…
        Zakończenie. Może mnie nie zaskoczyło, ale też do końca nie tego się spodziewałam. Można tu ostatecznie dać malutki plusik.
        Ocena. Nie polecam. Jest za dużo książek a zbyt mało czasu by tracić go na coś co jest słabe. Jednak oczywiście decyzja należy do Was Kochani.
 

 

Zaczytanego!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *